Długo oczekiwany wyjazd, miał w końcu ziścić się tuż po upadku komunizmu w Polsce. Wszędzie szarość, brud, puste sklepy. A tam?
Autobus mnknął przez kolejne kraje, Słowację, Węgry, Jugosławię i w końcu po 30 godzinach - Grecja. Jaka to rozkosz wyjść z autobusu i stanąć na ziemi 1400 wysp i 4 mórz. Kraj słońca, pomarańczy, oliwek. W oddali widać grecką flagę...
Wolność albo Śmierć ! Hasło bojowe Geków w walce wyzwoleńczej przeciw Impeium Otomańskiemu. Jakże bliskie naszej historii. Ponoć od słowa Wolność - Eleutheria - powstał układ flagi. Dziewięć pasów od dziewięciu liter E L E U TH E R I A. Krzyż symbolizuje chrześcijańskie wyznanie współczesnych Greków. A te cudne niebieskie tło, to błękit otaczających mórz i wynurzających się z nich białych skał. Początek lat dziewięćdziesiątych to okres przemian gospodarczych w Grecji. Pod czyimś wpływem i za czyjeś pieniądze postanowiono zmienić gospodarkę grecką z rolniczej na bardziej turystyczną. Nastawiono się na bogatych pseudoturystów z wypasionymi portfelami, budując nowoczesne drogie hotele, pola golfowe, luksusowe jachty. Grecja szybko miała zmienić się w niedostępny obszar dla obieżyświatów z paszportem w ręku i marzeniami zamiast portfela. Marzenie o pięknym świecie... Jakim jest człowiek, który nie ma marzeń ? Dzisiejszy świat jest obrazem ludzi bez marzeń. Jeśli tylko odróżnimy marzenie od pożądania, zwykłego chciejstwa. Dla mnie marzenie jest czymś więcej od chęci posiadania czy zobaczenia. Marzenie jest wiarą w to czego jeszcze nie widzimy. Wiara i marzenie są zawsze razem, jak siostry.
cytrynka z Samos, dziko rosnąca.
Może pozostań cichym marzeniem, odpływającym do cieni przeszłości; Znikającym z cichym westchnieniem, Nigdy nie spełnionym w całości. Nie ! Ja wciąż pragnę poznać Cię....(M.F)
Gorący wiatr hula po kamiennych zboczach, wypalając i tak już pożółkłe trawy. Gdzie są gaje oliwne? Gdzie winorośle ? Gdzie powyginane sosny, nasycające świat swą żywiczną wonią ? O tym slyszałem od mojej mamy! A tu ? Czarne kamienie zamiast plaży; Santorini - wyspa przeklęta. Wybuch wulkanu pokrył gaje oliwne, rozłupał wyspę na kawałki. Pogrzebał wiele istnień, może nawet ówczesną cywilizację Minojską. Jaki koszmar przeżyli ludzie na tej wielkiej wyspie podczas trzęsienia ziemi i erupcji wulkanu ? Popiół pokrył filozofię. Mądrość i głupotę, kulturę, dostojność i pospolitość. I nastał spokój na kilkaset lat. Dziś o tym przypomina tylko czarny, wulkaniczny piach, kamienie, pumeks. Wyspa znowu tętni życiem. Tylko czy jest na niej jeszcze miejsce dla marzycieli ?

Coś się zaczyna i coś kończy, nieustanne dni przemijanie... Na świecie jest niewiele miłości; Lecz są serca co dumę swą mają, które nie ulegają uczuciu zazdrości; Dramatu losu poznać nie dają....(M.F.)
Marzenie zabrało mnie w piękniejsze miejsce. Od pólnocy piękne lasy i piękne piaszczyste plaże. Od południa zaś, piękne klify, mnóstwo podwodnych jaskiń i zatok. I to co najbardzej chciałem ujrzeć - gaje oliwne. Thassos - wyspa marmurem stojąca, miodem sycąca i winem płynąca. I jakby tego było mało mamy jeszcze klasztor Michała Archanioła z dwunastego wieku. Zatrzymując się przy tak starym klasztorze, rozmyślam o tym co doczesne. Na przekór jakby. Niegdyś Grecy mądrości poszukiwali, wystawali na Aeropagu i dyskutowali w nieskończoność, pilnując czystości stylu, religii... W czasach Chrystusa Grecja, a nie Rzym symbolizowała świat. Nawet więcej. Był podział na świat, który symbolizowali Grecy i na Chrześcijan, którzy reprezntowali świat duchowy, niebiański. W Biblii nie ma odniesienia do Rzymu jako świata, ale właśnie do ówczesnych Greków. Może dlatego, że Grecy wymyślili demokrację - przeciwieństwo nauki biblijnej. Filozofię - mądrość bez podstawy, budowla na piasku, sprzeczne twierdzenia, majaczenie we mgle - przeciwieństwo nauki Jezusa : Niech wasze tak, będzie - tak a wasze nie, niech będzie - nie. Jasne sprecyzowanie swoich twerdzeń, i co ważne utrzymanie ich nawet wobec przeciwności. Do Greków należał teatr, a w nim komedia i dramat. Świat - gdyż ówcześni chrześcijanie byli jako aktorzy dramtyczni, zabijani na arenach rzymskich i nie tylko tam. Jako komedianci opowiadający głupstwa. Dla chrześcijan życie jest jasno wyznaczonym celem, podczas gdy Świat ciągle szuka mądrości i rozwiązania problemów. Igrzyska - zaprzeczenie logiki nauki apostolskiej i samego Mistrza. Grecy - Świat ćwiczyli się dla kultu ciała doczesnego, które i tak obumrze. Chrześcijanie zaś ćwiczą się w Duchu i w Prawdzie, dążą do nieskończoności. Doczesność o której rozmyślam pod starym klasztorem, to marność nad marnościami. Wszystkie osiągnięcia Świata są tylko dodatkiem do pustki bez wyraźnego celu, chwilowym zagłuszaczem sumień.... Czas udać się w dalszą podróż marzeń o pięknym świecie.

...nie mam słów, żeby opisać usypiające jak kołysanka matki piękno....(M.F)
Piękno piaskowych skał, ociosanych przez wiatr i wodę. Stoją niczym strażnicy na nizinie tessalskiej - Meteory. Słupy skalne czasem na pół km wysokie, niczym windy dla Aniołów poruszajacych się między ziemią a niebem. Podobne wrażenie odnieśli średniowieczni mnisi bizantyjscy, którzy do szczytów ,,przylepili,, swoje pustelnie, gdzie opowiadali Aniołom co złego dzieje się na ziemi. Dziś te pustelnie są obiektem dziwów turystów, którzy skaczą niczym małpy od skały do skały w pogoni za pożądaniem nowych wrażeń. Mnisi próbują przywołać Anioły waląc młotkiem w żelazne dźwięczące pręty, ale już za późno. Aniołowie odeszli. Nie możesz służyć Bogu i mamonie, jak oni mogli o tym zapomnieć...? Zamiast Aniołów na szczytach pozostają koty, wychudzone i głodne. Turystyczne małpy latają wokół nich machając aparatami, kociaki nie doczekają się zmiłowania. Ludzie oszaleli, pędzą na oślep, karki im zesztywniały tak, iż świat widzą tylko przez pryzmat okienka w aparacie.
Koty są ulubionymi zwierzętami Greków
Przyjaciel,który zawsze jest blisko;Słońce przy nim świeci; Świat radością wypełniony; Deszcz przy Nim nie pada; Wiatr został ujarzmiony.
Nie odchodź ode mnie; Zostań ! Mój Przyjacielu...(M.F.)
Muszę , Ateny czekają.... Tam historia sięga wiele tysięcy lat, przechowując wiele ważnych dat. Tales, Platon, Sokrates, Sofokles, Eurypides........To ze starożytnej Greki pochodzą wyrazy - gimnazjum, biblioteka, anarchia, chaos, ekologia, etyka, filozofia, gimnastyka i wiele, wiele innych.
Nowy Testament w oryginale został spisany w języku greckim. Bo N.T. jest skierowany do Świata, do pogan. Mnie jako chrześcijanina z pogan najbardziej interesuje Aeropag, miejsce w pobliżu Akropolu. To tam na skalistym wzgórzu świątynnym ścierały się różne poglądy. Choć w czasach św. Pawła władza Rady została znacznie okrojona, jednak w sprawach religijnych wciąż miała decydujący głos. Ekscytuję się kiedy o tym wspominam. Paweł z Tarsu zostal zaproszony do wygłoszenia mowy na wzgórzu. „Mężowie ateńscy – przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: «Nieznanemu Bogu». Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. (…) Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak powiedzieli niektórzy z waszych poetów. (…) Wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych». Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: «Posłuchamy cię o tym innym razem». Tak Paweł ich opuścił” (Dz 17,22-33). Po ludzku Paweł przegrał. Został w rezultacie wyśmiany. Odszedł smutny, znieważony, pokonany. Tyle wysiłku włożył w to życiowe przemówienie pośród mędrców greckich. I jednak klęska.
sosna ukorzeniona w skale
Słowo Pawła, podobnie jak nasienie tej sosny, jednak wcisnęło się w skałę Aeropagu. Paweł nie przypuszczał wtedy, że właśnie to, nieudane - wydawałoby się - przemówienie przejdzie do historii, że po dwóch tysiącach lat znający historię turyści odwiedzający tę najbardziej zabytkową część Aten będą wytrwale szukać miejsca jego wystąpienia. A gdy je znajdą, będą z szacunkiem zbliżać się do kamienia, na którym wyryto w oryginalnym języku greckim całą jego treść. Nie przewidywał jednak przede wszystkim tego, że opór ateńczyków stawiany jego nauce nie będzie trwał długo i że już wkrótce na Akropolu będzie znowu głoszona Ewangelia. 
Pod koniec I wieku imperium rzymskie obejmujące cały basen Morza śródziemnego aż po Galię i Brytanię znajdowało się u szczytu swej potęgi. Antyczna kultura, inspirowana przez Greków, już wcześniej miała wielkie osiągnięcia w zakresie filozofii, literatury, teatru, architektury, rzeźbiarstwa. I oto potęga Rzymu runęła w piątym wieku; Grecki splendor został zniszczony przez Turków i Arabów, z gigantycznych budowli zostały tylko ruiny. A chrześcijaństwo, oparte na Ewangelii, zdobyło ponad miliard wyznawców na całym świecie i ciągle się rozwija. Albowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi (1 Kor 1, 25).
I niech te słowa będą podsumowaniem tej greckiej opowieści. Blog ten dedykuję Pani Małgosi, obywatelce Aten, której wiersze tu wykorzystałem; Oraz Pani Janinie, której te piękne zdjęcia tu wykorzystałem. Oraz wszystkim, którym nie spodobała się mowa apostoła Pawła.

¥ankoζielony






