Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   jankozielony   UKRAINA - FOTOBLOG 5 - PRODUKTY I SMAKI UKRAINY
3

UKRAINA - FOTOBLOG 5 - PRODUKTY I SMAKI UKRAINY

Kolejny blog o Ukrainie poświęcę produktom jakie można dostać na Ukrainie. Pisząc na Ukrainie - zawężam informacje tylko do jakiejś części tego kraju. Ukraina to ogromny kraj, prawie dwa razy większy od Polski, graniczący na zachodzie z Polską, Słowacją, Węgrami, na południu z Rumunią, na wschodzie z Rosją a na północy z Białorusią. Z każdych krajów sąsiednich można coś na Ukrainie dostać, na licznych bazarach i w sklepach. Do tego należy dodać liczne społeczności narodowe zamieszkujące Ukrainę. Każda z nich ma swoje upodobania kulinarne i w związku z tym preferuje różne produkty potrzebne do przygotowania potrawy. Z tej prostej przyczyny co innego dostaniemy przy granicy z Węgrami, którzy zasiedlają terytorium około 50km kw od przygranicznych nizin węgierskich, aż do pierwszych wzniesień Karpat. W Karpatach zamieszkują Rumuni, potomkowie Turków, Łemkowie, a nawet Łotysze, przesiedleni kiedyś przez Stalina. Przy granicy z Polską ludność najbardziej wybuchowa, nazwijmy to Ukraińcy ,,czystej krwi,, i Polacy, a do tego Białorusini. Na wschodzie Ukrainy przeważa ludność rosyjska. Krym to Tatarzy, Rosjanie i w mniejszośći Ukraińcy. Przebywanie przez kilkadziesiąt lat w tworze superpaństwa ZSRR dało skutki wymieszania ludnośći azjatyckiej i kaukazkiej w krajach europejskich Kraju Rad. Dlatego na Ukrainie mamy mieszankę produktów i potraw typowo polskich, węgierskich, rosyjskich, ale też z Kaukazu, Azjii. Jedynym produktem który łączy wszystkie Narody i kultury to - wódka. I od niej zacznę moją opowieść o produktach i smakach Ukrainy.
wódka
Myślę, że najważniejszym czynnikiem popularności wódek na Ukrainie nie jest ich jakość ale cena. W ostatnich latach wyroby alkoholowe bardzo tam podrożały. Ludzie chcący pić takie trunki wybierają po prostu tańsze, nie patrząc na jakość.  Choć nie piszę że tak robią wszyscy. Jest mnóstwo małych regionalnych wytwórni wódek jak te na zdjęciu . Wódki o zasięgu regionalnym są tańsze, ale nie wiem jakie w smaku bo nie próbowałem. Dla koneserów i nie tylko - jest kilka rodzajów nalewek ziołowych o bardzo wysokiej jakości jak na produkcję fabryczną, niektóre - jak Stuletni Balsam - sprzedawane  są nawet w aptekach. Co ciekawe, ziołowe nalewki są tańsze od czystych wódek. 
Mniej popularnymi, bardziej okazjonalnymi produktami alkoholowymi są wyroby typu koniak. 
 koniaki ukrainy
Na zdjęciu widać kilka produktów z serii winiaków dostępnych na Ukrainie. Jest bardzo duży wybór 3-5 letnich winiaków. Winiaki na Ukrainie dorównują tym sprzedawanym  w Polsce. Cena kształtuje się od 35hr do ponad 100hr za pół litra winiaku. Czyli około od 20zl do 45zl. Większość winiaków produkowana jest na Krymie - zagłębiu winnym Ukrainy i na wyżynach zakarpackich. W tym roku zabrakło mi wyboru pośród winiaków ormiańskich - dla mnie nejlepszych na świecie. Trochę większy wybór jest jeszcze gruzińskich winiaków. Ich cena kształtuje się na poziomie ponad 50zl za butelkę 0,5l lecz i te nie są z najwyższej półki.
 winiak ormianski
Tu ^ widać winiak ormiański 5 letni i 7 letni gruziński. Na Ukrainie nie ma tradycji picia wina, dlatego te zdrowotne napoje pija się głównie w rejonach wytwarzania. Za najlepsze uchodzi wino krymskie Kagor. To wino piją mnisi, podczas ceremoni religijnych, w kościołach podczas mszy. Piją również  ludzie, jako lekarstwo na dolegliwości żołądkowe. Osobiście mogę potwierdzić walory tego wina. . Wiadomo, że nazwa pochodzi od francuskiej nazwy Caor, tyle że Francuzi pod tą nazwą wytwarzają wino czerwone suche.  Wino Kagor powstaje na Ukrainie, w Gruzji, w południowej Rosji,  Mołdawi i chyba w Rumunii.  W Polsce w sprzedaży jest Kagor mołdawski, podobny w smaku i konsystencji i zapachu do ukraińskiego. Jeszcze kilka lat temu wina na Ukrainie były po kilka zł w przeliczeniu. W tym roku niestety najtańsze półsłodkie po 30hr, czyli 12zl. Jako ciekawostkę podam, że na Ukrainie nie obowiązuje norma im drożej tym lepszy towar. Cena zależy od wyszukanej butelki, lub rejonu wytworzenia. Tak więc trzeba próbować, i nie kierować się wysoką ceną, bo na Ukrainie nie ma ona przełożenia na wysoką jakość towaru. Nie zawsze w każdym razie.  
  kagor
 Z alkoholi pozostaje jeszcze piwo. Z powodu wysokich cen alkoholu mocnego, zaczęto w ostatnich latach pić więcej piwa. Ja nie jestem znawcą piwa, nie pijam tego napoju.  Najbardziej reklamowanym piwem w tv jest Czernigivskie Svitle.  Piwo, kosztuje około 2zl za butelkę, ale są i droższe.
alkohole
Witryna^ z alkoholami w zwykłym osiedlowym sklepie. Wygląda imponująco. Bogactwo wód mineralnych, z ukraińskich zdrojów - ze smutkiem stwierdziłem, jak bardzo słodkie napoje i wody mineralne podrożały na Ukrainie. Butelka napoju gazowanego 1,5l  o smaku np gruszki, kosztuje około 8-13hr czyli 4zl i więcej. Nie wiem co powoduje taką drożyznę. Woda mineralna, którą tak lubiłem tam pić również w cenie od 6hr do nawet 12 za 1,5l. W upały jakie panowały tego lata na Ukrainie ograniczałem się w związku z tym do wody ze studni. Tylko na dłuższych wycieczkach kupowałem te drogie napoje.
napoje
Njabardziej z tych trzech napojów smakował mi Tarchun, specyficzny smak ziołowo cytrynowy. 
 
woda
Poliana Kwasowa - woda mineralna o słonawym smaku. Ukraińcy stosują ją w zatruciach pokarmowych, grypie żołądkowej, oraz po przedawkowaniu alkoholu. Co dziwne, tak dobra woda jest tańsza od gazowanych napojów, kosztuje około 2zl za butelkę 0,5l. szklaną na dodatek.
Mleko - dla jednych napój, dla drugich pokarm. Towar podstawowy dla wiekszości ludzi. W sklepie mleko i jego przetwory są okropnie drogie. Wyobraźcie sobie, że litr mleka 2% w sklepie kosztuje od 7 do 12hr za litr. Czyli od2,80 do 4,50zl !
mleko
To kosztuje 8hr czyli około 3,20 zl za litr. W ukraińskich sklepach sprzedaje sie dwa rodzaje mleka, o zawartości tłuszczu 2% i 2,6%, mało kto kupuje mleko w sklepie. Głównie turyści i ludzie którzy nie mają czasu skoczyć na bazar. Przyznam się, że sam kupowałem mleko tylko w sklepie, tak bardzo już dałem się zmanipulować informacjami o bakteriach czających się w mleku od krowy. A takie mleko sprzedają babcie na bazarach i koło dworca autobusowego. Każdego ranka przyjeżdżają z okolicznych wsi z butelkami (po napojach gazowanych) wypełnionymi swieżutkim mlekiem. Mleko prosto od krowy 1,5 litra babcie sprzedaja po1,80hr!!! Czyli około 70gr !!!
Tak tak, taka jest różnica między sklepem a bazarem. U nas jest odwrotnie - to co świeże jest kilkakrotnie droższe od tego co sklepowe. Doznałem szoku gdy zobaczyłem cene sera białego w sklepie. Po pierwsze bardzo ciężko dostać ser w paczce w sklepie, po prostu na Ukrainie nie sprzedaje się twarogów w sklepach bo wszyscy wiedzą że taki produkt kupuje sie na bazarze. Po drugie jeśli już jakiś sklep sprzedaje ser biały z długim terminem ważności to cena jest wręcz zaporowa. Za pudełko twarogu 0,5kl życzą sobie w sklepach około 18hr!!!! - to jest około 8zl!!!!!
Pomodliłem się i przemogłem ! - kupowałem twarogi tylko u pań na bazarze!!! Za kilogram tłustego twarogu pysznego, bez wody, płaciłem 30hr czyli około 13zł. Nie zatrułem się ani razu!!!  
Bazar i jego produkty:
W Kamieńcu jest ogromny bazar centralny w centrum miasta. Wspomniałem już o nim w poprzednich blogach. Bazar jest symbolem wolności gospodarczej obywatela. Kraj który niszczy swoje bazary - niszczy wolność gospodarczą, przedsiebiorczość tych maluczkich. Kiedy wchodziłem na bazar kamieniecki czułem się jak w innym świecie. Wchodząc do supermarketu małego, ukraińskiej sieci - czułem po prostu zgniliznę zachodniego świata -  zwiędnięte liche warzywa, wiele pięknie opakowanych towarów zakonserwowanych, czerstwy chleb itd. Sztuczny świat.bazar
Na bazarze handlują raczej stali sprzedawcy, ale też na wolne stoiska wystawiają swoje towary biedni ludzie , chcący sprzedać swoje plony ze skrawków ziemi przydzielonej przez rząd Ukrainy po wyjściu z ZSRR. Tu^ widzimy ziemniaki i jabłka. Z lewa przyprawy z Uzbekistanu. Jabłka są sprzedawane tylko na bazarze. Można zaryzykować twierdzenie, że jabłka to narodowy owoc Ukrainy. Na bazarze jednak większość jabłek przywożona jest z Mołdawii. Są bardzo pyszne, pachnące i tanie. Kilogram kosztuje około 50gr ! Nie wszyscy Ukraińcy jednak doceniają ten owoc.

jablka

Aż smutno sie robi, że tyle dobra wala się po ziemi i nikt tego nie zbiera. Jaki pan taki kram!
Na zdjęciu powyżej widać stoisko z przyprawami. Okzało się że sprzedaje na nim kobieta, którą poznałem przed 16 laty w Polsce. Nic sie chyba nie zmieniłem, bo poznala mnie i sama podeszła do mnie. Zakupiłem i niej po cenie hurtowej pół kilo uzbeckiej papryki o pięknym zapachu i specyficznym smaku, przypominającym raczej mieszankę ziołową niż paprykę. Teraz, kiedy używam tej papryki w domu, a używam sporo, zastanawiam się czy nie popełniłem błędu pisząc Wam że węgierska papryka z Kalócsy jest najlepsza na świecie. U znajomej nabyłem też suszony, zmielony na proszek owoc granatu. Zaciągnęłem języka jak i do czego i w którym momencie dodawać ten specjał. Jeszcze nie próbowałem.
bazar
Bazar to świat pięknych barw owoców i warzyw podświetlanych promieniami slońca. Maliny, jeżyny, kiził(dereń) jabłka, sliwki, arbuzy, papryka, pomidory, bakłażany........ nawet gęś się trafi oskubana. Kubek 0,5kg malin kosztuje podobnie jak w Polsce około 4,50zl w przeliczeniu. Kiził, owalny owoc, bogaty w mineralne sole i vit C , używany w karajach post sovieckich jako lekarstwo w przeziębieniach, i dolegliwościach żołądkowo jelitowych. Podobno, pestki kiziła rozpuszczają się w procesie trawiennym jako jedyne z owoców pestkowych. Kiził jest bardzo tani na bazarze Ukrainy. Kubek 0,5kg kosztuje około 4hr czyli 1,6zl. W Polsce dereń jest już zapomnianym owocem i jeśli gdzieś jest sadzony to raczej jako krzew ozdobny.
pomidor
Warzywa i niektóre owoce są o wiele tańsze jak w Polsce. Jak widać^ za 4,30zl można kupić 5kg pomidorów i ponad 2kg papryki. Te warzywa sprowadzane są w dużej ilości z Mołdawii (do granicy tylko 70km) gdzie kosztują jeszcze taniej.
ryba

Suszona ryba^ - tylko raz skusiłem się na taki wynalazek. W krajach byłego sojuza suszona rybka służy jako zakąska do piwa. Nie pamiętam jaka jest cena, ale nie jest zbyt wysoka po około 2 -4 hr za sztuke.  Rybki łowią ludzie w Dniestrze , suszą na śłońcu i potem sprzedają na bazarku, a nawet na ulicy koło większych skupisk ludzi.
 produkty
Na kamienieckim bazarze można dostać wszystko, od spożywczych artykułów po elektryczne i chemiczne. Garnki emaliowane, wiadra ocynkowane różnych rozmiarów, o wiele taniej jak u nas. W czwartki jest dzień sprzedaży żywego inwentarza. Ludzie przywożą kurczaczki, gąski, kaczuszki, króliki a także pieski i kotki. To jest naturalny sposób powielania inwentarza na swoje potrzeby. W globaliźmie nie istnieje takie pojęcie, tam wszystko jest dla zysku jednej korporacji.  Niestety polskie oszołomy wręcz namawiają władzę aby taki wolny handel zniszczyć, pod pretekstem męczenia zwierząt w niewłaściwych warunkach. I w ten sposób miłośnicy zwierząt przyczyniaja się do o wiele większych ich  cierpień  w hodowli przemysłowej. Dziwne że to do nich nie dociera. Nie ma mowy o wolności ekonomicznej jeśli tworzone prawo preferuje sieci handlowe jako jedyne do ,,godnej,, sprzedaży zwierząt i w ogóle towarów, jeśli prawo zezwala na tworzenie mega kombinatów przetwórstwa rolno spożywczego. Ludzie którzy źle traktują swój inwentarz oraz pieski, koty i króliki sami eliminują się z rynku, gdyż chorych lub źle wyglądajacych zwierząt nikt nie kupi. Przedstawianie takich marginalnych hodowców jako powszechne jest zwykłym oszołomstwem.
 bazar
Czy temu królikowi dzieje się krzywda? W ciągu kilku godzin trafi do zagrody gospodarza i będzie spełniał funkcję powielania zdrowego dorodnego potomstwa.
bazar
Czy temu indykowi dzieje się krzywda? Gospodarz sprzedający nie może pozwolić sobie na to żeby padła mu indyczka i młode pisklaki. Skrzynka owinięta jest torba foliową przed deszczem i chłodnym wiatrem. Dla oszołoma to może kojarzyć się z niewłaściwymi warunkami sprzedaży - to niech popatrzy jak wyglądają te ,,prawdziwe,, usankcjonowane prawem. 
  kury 

Na pierwszy rzut oka, to straszne warunki dla tych młodych kur. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że za godzinę, dwie, trafią do nowego gospodarza, to im nic się nie dzieje. Każdy normalny czlowiek dba o to co chce sprzedać. Nam udowadnia się pokazując różnej maści ludzi chorych psychicznie lub alkocholików, znęcających się nad swoimi zwierzętami jako powszechne zjawisko traktowania zwierząt.  Po co? Po to aby uniemożliwić ludziom wolny handel inwentarzem i zwierzętami domowymi. Wszystko ma skupiać się w rękach wielkich ,,fabryk,, rolnno spożywczych. To jest ekonomiczny totalitaryzm, nie mający nic wspólnego z wolnym handlem.
  dziewczynka z kotami
Dziewczynka z kotami.^ Sprzedaje sobie na bazarku małe kociaki, po 10hr za sztukę czyli 4,50zl. Za te pieniążki kupi coś sobie. A teraz pomyślmy jeśli nie można sprzedać urodzonych kociaków czy piesków, to co się robi ? Oddaje się babci a ta topi maluchy bo ma już swoich zbyt wiele. I powstaje nowy reportaż o zbrodniach na zwierzątkach domowych a politycy tworzą nowe jeszcze bardziej restrykcyjne prawo, o czipowaniu zwierząt. Prawo ograniczające coraz bardziej wolność człowieka w każdym aspekcie życia staje się w końcowym rezultacie jego przekleństwem. Powstaje system totalitarny w każdej dziedzinie życia, choć z pozoru wydaje się korzystny dla człowieka i zwierząt. 
     bazar
Tak zwane ucywilizowanie handlu prowadzi do zniknięcia wielu artykułów, wzrostu cen na ważywa i owoce i w ogóle żywność i paradoksalnie do spadku jakości oferowanych towarów. Niemożliwość sprzedania swoich produktów bez udziału pośredników i cwaniaków zaniżających cenę do granic absurdu, powoduje, niechęć do gospodarowania i jakiejkolwiek hodowli zwierząt a nawet uprawiania ziemi. Tylko powrót do indywidualnego rolnictwa i wyeliminowanie różnych pośredników i agencji rolnych może przywrócić opłacalność gospodarowania na swoim. Promowanie wielkich obszarników powoduje wzrost cen żywności, bo wiele ha ziemi leży odłogiem, a chłopi kupują kurczaki i jajka w biedronce. Skandalem jest też odralnianie ziemi pod zabudowę jakiś bloków mieszkalnych czy fabryk jak Ikea na podlasiu.      Konkurencją nie są dla siebie megasklepy czy ilość sklepów osiedlowych. Dziwnym trafem jak nam wiadomo wszędzie ceny są takie same z różnicą kilku groszy. Dlaczego? Bo są lepsze warunki przechowywania, wydłużające czas dla sprzedania produktu, oraz wysoka zawartość konserwantów z megaprodukcji.  I to jest właśnie złudny sukces cywilizacji globalnej. Jak się domyślacie, w rezultacie takiego ,,ucywlizowania,,  spożywacie żywność gorszą jakościowo, zatrutą barwnikami, konserwantami i nieświeżą sczelnie opakowaną w plastik.  Dochodzi do absurdów, że żywność normalna, świeża, na naturalnym nawozie jest nazywana ekologiczną! Te produkty powinny po prostu nazywać się normalną żywnością, a oferowane z megaprodukcji substytutami.
bazar

Oleje na bazarze są fabryczne i te tłoczone w domu z własnego słonecznika. U nas nazwane sa ekologiczne, tam po prostu olej domowy. Taki olej, bez dodatku wody, pachnie słonecznikiem jest bardzo wydajny, 1,5 litra takiego oleju domowego kosztuje około 15-18hr czyli prawie 8zł - to i tak taniej niż u cwaniaków z ekologicznymi produktami w naszym nieszczęśliwym kraju.
sklep

Wejście do osiedlowego sklepu spożywczego^
Inny świat jak widać. Sklep oblepiony jest reklamą rodzimego piwa Czernigiwskie. To mi się bardzo podobało, że nigdzie nie widziałem oblepionych sklepów, tablic info z reklamą brązowego napoju pod dwoma nazwami. Ani na sklepach, ani w barach ! Ukraińcy promują swoje produkty i to mi sie bardzo podoba.
w sklepie
Mało jest sklepów samoobsługowych w Kamieńcu. I dobrze, mniejsze bezrobocie! Ale też fkat, że panie tu pracują po 12 godzin każdego dnia za 1500hr ! - ceny już mniej więcej znacie z moich blogów, to możecie wyobrazić sobie jak to jest mała wypłata. Mały sklepik osiedlowy, a jak bogaty w produkty w 90% produkcji ukraińskiej.  Nabiał i przetwory mleczne jak pisałem bardzo drogie. Pół litra kefiru najtańszego kosztuje 7hr czyli 3zl. Suszone rybki jak widać tanie po 2 i 3 hr za sztukę! To widok nieosiągalny w polskich sklepach.  Makarony, herbaty sa też bardzo drogie. Wędliny kupowałem w tym sklepiku, ale to jedyny produkt który na ukrainie mi sie nie podoba. Kiełbasy są okropne, śmierdzą czymś i są cięzkie na żołądek i wątrobę. Siłą rzeczy jadłem tylko jeden typ sosisek - parówkowa kiełbasa - po 36hr za kilogram(16zł) ktory mi jakoś przechodził przez gardło z musztardą micną , bardzo ostrą ! A tak głównie spożywałem twarogi z bazaru i bryndzę owczą świeżą i dojrzałą, słoną i delikatną. Masło potwornie drogie w sklepie po 9zl 200gr w przeliczeniu!  Ale pradziwego szoku doznałem kupując margarynę - równie obrzydliwą jak i w Polsce sprzedawana.
 margaryna
To margaryna zrobiona pod polskich turystów ze swojsko brzmiącym napisem. Zawartość tłuszczu 40% a cena powalająca - 18hr za to pudełko 0,5kg , czyli 8zl!!!
maslo
To najsmaczniejsze masło czekoladowe na świecie!!! 35hr za kg (14zl) Zawsze kiedy jestem na Ukrainie kupuje takie masełko do czarnego żytniego chlebka. Niestety to masełko jest już pomieszane z margaryną, dlatego i cena niezbyt wysoka.
musli
Musli niezbyt smaczne, ale zwroćcie uwagę na czerwona strzałkę. Bez GMO - jest informacja. Taka informacje podaje się na prawie każdym produkcie.
sosy
Na Ukrainie jest duży wybór sosów gotowych. Tu^ widzimy sos paprykowy, grzybowy, majonez, ostra musztarda, sacebeli gruzinski sos, i musztarde kozacką. Na Ukrainie większość towarów obezcnie pakuje sie w takie aluminiowe torebki. Majonez jest obrzydliwy, kiedyś był o wiele smaczniejszy. Reszta sosów jest bardzo smaczna. Sacebeli gruziński sos, to rewelacja, niepowtarzalny smak jakiego brak w polskich sklepach. I wszędzie na odwrocie jest informacja bez GMO.
Z przykrością stwierdzam, że te sosy i musztardy są juz produkowane przez globalistyczna firmę i za pewien czas pewnie jak i u nas skończy sie na keczupach ostrych i łagodnych.

Ten wpis czytano 20945 razy.
Asik ja jeszcze tu dopiszę pare produktów. z powodu awarii komputera straciłem na pewien moment zdjęcia i potrwało zanim odzyskałem. Dlatego śledź ten wpis jeszcze to woiesz się o kolejnych produktach i obyczajach zywieniowych na Ukrainie.
Jan Serdeczny - Czwartek, 11 Kwiecień 2013 12:58
Marzę o podróży na Ukrainę, a nawet jeszcze dalej... . Ostatnio nauczyłam się też doceniać przyjemności życiowe takie, jak dobre jedzenie, napoje i towarzystwo. Dlatego też Twój blog Janku bardzo przypadł mi do serca. Jestem w 100% za wolnością handlu i za wolnością wyboru. To co piszesz motywuje mnie by pospieszyć się z realizacją marzeń, co by nie okazało się, że jedyną alternatywą spożycia lokalnej żywności i trunków będą supermarkety;) Dzięki za tak szczegółowe informacje.
asik - Poniedziałek, 08 Kwiecień 2013 22:46
Azazel dzieki za komentarz, ale podróż tu dopiero sie zaczyna! Na bieząco kleje zdjęcia i dlatego mam przerwy w pisaniu bloga. A ciekawostek jeszcze będzie na tym blogu trochę. Do miłego!
Jan Serdeczny - Wtorek, 27 Listopad 2012 23:34